• Wpisów:47
  • Średnio co: 66 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:36
  • Licznik odwiedzin:11 106 / 3195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Nigdy wcześniej nie miałam okazji wypróbować tego zdobienia, widziałam je na różnych blogach, w setkach różnych postaci a u mnie nie zagościło nigdy, aż do tej pory. Okazało się, że nie jest to takie trudne, a na dodatek szybko pojęłam co i jak zrobiłam źle Z braku czasu nie zdecydowałam się na poprawki i zostało tak jak widać na zdjęciach. Zdaję sobie sprawę z tego że plamek jest o jedną za dużo przez co trzy zlały się w jedną, no cóż mistrzostwo to to nie jest ale jak na pierwszy raz myślę, że nie jest też bardzo źle Najważniejsze, że farbki pod wpływem topu nie uległy rozmazaniu bo tego obawiałam się najbardziej
 

 

Będąc przy okazji w Leroy Merlin (już jakiś czas temu) natknęłam się na promocję doniczek i jak nieczęsto u mnie bywa, skusiłam się na coś co zupełnie mi nie pasuje do wystroju mieszkania, ale co tam, przecież to tylko 2,5zł. No i stałam się posiadaczką trzech doniczek, że niby na zioła ma się rozumieć, wyszło jak wyszło- doniczki znalazły swoje miejsce pod łóżkiem. Podczas świątecznych porządków udało mi się je odkopać i nie zastanawiając się długo, zaplanowałam przeprowadzkę Mięty Wybór padł na zieloną wersję.

Ostatecznie postanowiłam, że póki nie znajdę doniczki idealnej Mięta będzie cieszyć oko właśnie w tej oprawie Zatem... poszukiwanie doniczki czas zacząć


P.S.
Miętowa czekolada na gorąco?
- PYCHA!
 

 
Pomyślałam, że fajnie byłoby podsumować rok książką, która przeszła przez moje dłonie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, nie zastanawiałam się nad tym do tej pory ale jak spojrzałam na moją "półkę" sztuk przeczytanych okazało się, że nie poszalałam.. tym rokiem zdecydowanie zawładnął George R.R. Martin oraz jego "Pieśń lodu i ognia". Cykl ten zawrócił mi w głowie tak bardzo, że pozostała mi do przeczytania jedynie ostatnia opublikowana do tej pory jego część. Zabrakło mi czasu na urozmaicenie tematyki, cały rok spędziłam ze Starkami oraz Lannisterami. Jedyną odmianą była "Gra anioła" Carlosa Ruiz Zafon'a- którego styl swoją drogą po prostu uwielbiam! Z resztą jako jedynemu autorowi udało się wkraść pomiędzy Martina- to musi coś znaczyć


Do sedna, klimat Barcelony i cmentarza ksiązek, który Zafon wykreaował jest wspaniały. Niezwykle klimatyczna powieść, ogromna wyobraźnia oraz talent pisarski. Cóż więcej potrzeba? Co prawda kilka razy miałam wrażenie, że to już koniec historii po czym okazywało się, że jeszcze całkiem sporo stron pozostało przede mną ale zakończenie.. ono wynagrodziło wszystko- ostatnią 1/4 książki czytałam do trzeciej nad ranem! Dawno żadna książka mnie tak bardzo nie wciągnęła.

A Martin?- Podsumowując całość mogę powiedzieć tylko tyle: wspaniale wykreowany świat, nudnawe rozdziały, super postaci, które w większości skończyły swój żywot zdecydowanie za szybko (choć pożyły na tyle długo abym zdążyła się do nich przywiązać- moja irytacja sięgała zenitu) oraz wątki fantasy które uwielbiam. Łącząc wszystkie te elementy w całość powstaje całkiem niezła historia pozwalająca oderwać się od szarej rzeczywistości, choć... powiedzieć: "arcydzieło" to dla mnie zdecydowanie za dużo.

Przeczytałam i mogę powiedzieć tyle: wszystkie części łączy jedno: w każdej z nich powtarza się ten sam schemat: nudny wstęp, średnio ciekawe rozwinięcie i cholernie wciągające zakończenie- jaki tego efekt: będąc w połowie mówiłam sobie "to ostatnia część jaką czytam", pod koniec: "cholera, co będzie dalej!?" i tak przebrnęłam przez praktycznie wszystkie części. Jest to na pewno jakiś sposób na czytelnika ale lepszym byłoby moim zdaniem napisanie książki wciągającej od pierwszej kartki po ostatnią. Szczerze? Serial jest moim zdaniem o wiele, wiele lepszy. Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon i mam nadzieję, że się nie rozczaruję A póki co pozostaje mi dokończenie serii w formie "książkowej".

Ostatecznie: 8 przeczytanych książek w ciągu roku.
Patrząć na objętość każdej z nich to nie najgorszy wynik.
Zobaczymy co przyszły rok przyniesie- Gandalfowy od razu mruczy jak słyszy, że
dobiegamy do końca pieśni i niedługo przyjdzie czas na coś zupełnie innego i nowego

P.S.
Jak tak na niego patrze to może faktycznie
cały rok z tymi samymi bohaterami to odrobinkę za długo..
  • awatar KociPomruk: Póki co, nic nie przychodzi mi do głowy ale jeśli wpadnie mi coś takiego w dłonie, dam znać :)
  • awatar Raissa...: Też praktycznie cały rok spędziłam w Pieśni Lodu i Ognia :) Aktualnie jestem na początku pierwszej części "Tańca ze Smokami". Jak dla mnie największą zaletą tych książek jest to jak bardzo przywiązujemy się do tych bohaterów... nie wiem czy to kwestia narracji, czy tego jak są wykreowane, ale po "przeżyciu" z nimi blisko siedmiu tomów zdarza mi się śnić o królestwie Westeros xD (szczególnie jak czytam przed snem jakiś niesamowicie wciągający rozdział ;p) I już się trochę smucę, że kończą mi się części, a następnych coś nie widać ;p Polecasz może coś w podobnie wciągającego? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Osobiście nigdy nie byłam wielką fanką Katy ale po dzisiejszym obejrzeniu (całkowicie przypadkiem) teledysku do utwotu: "Unconditionally" zaniemówiłam.

Piękna wokalistka, super głos i przede wszystkim cudowny teledysk *.*

Nie wiem jak inni ale dla mnie całość jest przepiękna. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie pojawiło się sporo klipów przedstawiających jakąś treść, intrygując niesamowitością świata w nim przedstawionego, a nie gołymi pośladkami i bez wątpienia trzymam mocno kciuki aby powstawało ich ciągle więcej, więcej i więcej.






P.S.
Prawdopodobnie nie jest to dla nikogo zaskoczenie ale uwielbiam po raz pierwszy oglądać teledyski pokroju Katy Perry, nawet gdy muzyka mi niezbyt odpowiada- poczucie ciekawości i pytanie "co dalej" siedzące w mojej głowie- bezcenne : ) Oj, czekam na kolejne z niecierpliwością, oj czekam! : )
 

 

Pierwszy raz pojawiła się u mnie tasiemka, nie w formie szablonu, który pomagał mi uzyskać odpowiedni kształt na paznokciu lecz jako ozdoba sama w sobie. Czerń + złoto - standardowe połączenie, które zawsze zdaje egzamin. Nie było mi łatwo manewrować złotkiem ale udało się i wszystko się ładnie trzyma. Mam nadzieję, że ponoszę je jakiś czas, a hybrydowy top nie wywinie mi psikusa i nie zacznie odchodzić od płytki.

Nie myślałam że tak fajnie to wyjdzie. Nowy rok powitamy w czerni, więc niech mi szczęście przyniesie. Najbliższa sesja zdaje się nie do zaliczenia, więc przyda się ono, oj przyda...

P.S.
Gorąca herbata już na mnie czeka,
więc czas z uśmiechem zacząć roczne podsumowania.
A dlaczego z uśmiechem? A dlatego, że to zdecydowanie był wspaniały rok.
Oby kolejne były równie piękne i pełne powodzeń co ten
 

 

Kolejny prosty french i jedno z najbardziej banalnych zdobień. Delikatnie i na każdą okazję




kocipomruk.blogspot.com
 

 


Dekoracji w domu nigdy za wiele, a jeśli chodzi o dekoracje świąteczne to już w ogóle nie ma o czym mówić Jak tylko wpadnie mi w oko "miła" cena to już wiem, że "dziś wydam trochę więcej niż zamierzałam" Ale jak tu przejść obojętnie gdy widzi się świece po 1€??? Albo sztuczny śnieg wraz z gwiazdami do okna po 2zł??? Nie dało rady I wiecie co? Nie mogę się już doczekać Świąt! Nieważne że dookoła wszędzie zaczyna się robić bożonarodzeniowo, w tym roku mi nie zbrzydnie zanim dotrwam do 24 grudnia Takie mam postanowienie. Zamykam się na to co dookoła świątecznego i otwieram dopiero tydzień przed Wigilią Będzie magicznie, czuję to!








P.S.
Jestem straszliwie ciekawa jak
Gandalfowy zareaguje na choinkę
 

 


Jeżeli ktoś się zastanawia nad wyjazdem do Czech o tej porze roku, niech się nie zastanawia tylko jedzie i nie wierzy w żadne prognozy pogody- Praga jest teraz równie piękna jak podczas ciepłych, letnich dni.. ♥




http://kocipomruk.blogspot.com/
 

 


"Klubowicze mamy dla was kolejną niespodziankę. Od dzisiaj 20% rabatu dla Klubowiczów CCC, na całą kolekcję obuwia i torebek. Oferta ważna do niedzieli 10.11.2013. Zapraszamy do salonów!"

Całe szczęśie, że zadzwoniłam do mamy żeby mi doradziła które kozaki wybrać bo nawet bym nie wiedziała, że promocja jest Lecimy dzisiaj, rabat miłą częścią dnia dzisiejszego- zdecydowanie tak!
 

 

Bardzo prosty french, zamiast kryształków- dwa ćwieki, które niedawno zakupiłam. Miałam ochotę na delikatny wzór, nie miałam pomysłu, więc stwierdziłam, że wykorzystam do zdobienia najnowszy nabytek Zdecydowałam się zalać ozdoby hybrydą w takim stopniu, że wypukłość przestała być całkowicie wyczuwalna. Bałam się, że hybryda będzie mi schodzić płatami, ponieważ położyłam aż trzy warstwy topu i nie mogę powiedzieć aby były to warstwy cieniutkie.. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu wszystko trzyma się w porządku, a dzięki gładkiej powierzchni nie ma możliwości zahaczenia o coś co przeważnie skutkuje w moim przypadku odpadnięciem ozdób . Teraz ten problem zniknął, a ja znalazłam idealny sposób na wtapianie ozdób Zastanawiam się również nad zakupem pierwszych żeli ale zanim zdecyduje się zaryzykować to przede mną masa stron na różnych forach Oj, długa droga jeszcze Całe szczęście, że mój Kotowy dzielnie mi towarzyszy i z mordką na moim kolanie przegląda razem ze mną wszelakie aukcje i strony i co ja bym bez niego zrobiła??




P.S
Jestem bardzo zadowolona z kształtu paznokci jaki
udało mi się uzyskać Do tej pory uważałam, że
w tym kształcie dobrze wyglądają jedynie
bardzo długie paznokcie- od tego
frenchu zmieniam zdanie, takie
krótkie mini szpice również
mogą wyglądać pięknie!



Trzymajcie się ciepło bo pogoda istnie grypowa, także dużo miodu, sporo owoców i soczek malinowy do herbatki obowiązkowo!
Gandalfowy już na futerku przybrał, więc wiemy co mówimy, Zima nadchodzi wielkimi krokami
  • awatar teenager in love: Witaj, polecam Ci nowy serwis TestMeToo. Dzięki rejestracji będziesz dostawać za darmo produkty do testowania. Podobno każdy test to kilkuset testerów. Pozdrawiam http://testmetoo.com/dolacz-do-nas/?token=fad41856cb451d8c98679be43b420bd6
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Dziś o niewielkim zakupie z myślą o moim Kotowym ulubieńcu. Gandalfowy upatrzył sobie wiklinowy koszyk na zakupy, który przeszedł w jego posiadanie, ja do niego dostępu już nie mam Nie wiem jakim cudem mu w nim wygodnie ale wychodzę z założenia, że Gandalfowego widzimisię nigdy nie pojmę i nie próbuję nawet tego dokonać Tak czy siak, od kilku miesięcy zaglądałam na aukcje dotyczące legowisk dla kota, moją uwagę przykuły te, które połączone są z drapakiem oraz te, które wiesza się na grzejniku- które dla kociaka są wyśmienite, szczególnie w zimie kiedy grzejniki non stop są ciepłe Ku mojemu miłemu zaskoczeniu pojawiły się takie legowiska w Netto. Niewielka cena (30zł) oraz stonowany kolor zadecydował i tak Gandalfowy ma nowe miejsce do leżakowania Szkoda tylko, że nie bardzo za nim przepada.. Mam nadzieję, że to jednak chwilowe i jak tylko przyjdą chłodniejsze dni, a legowisko zacznie się samo nagrzewać, Kotowy nie będzie chciał z niego schodzić Wszystko się okaże już niedługo Póki co, koszyk wygrywa, powiedziałabym bezkonkurencyjnie ))



P.S. Teraz kolejny planowany zakup: miseczki
dla Gandalfowego, koniecznie z antypoślizgową podkładką! Bo woda rozlewana jest minimum raz dziennie, a same miski zmieniają swe położenie wraz z upodobaniami Kocura- nigdy nie wiadomo gdzie się aktualnie znajdują- "ISTNY MEKSYK"
 

 
..przygotowania do pierwszego kolokwium w tym semestrze.


No.. nie jest łatwo
 

 
Jak na tak długą przerwę w pieczeniu jabłkowego ciasta, stwierdzam, że wyszło całkiem, całkiem Oczywiście już mam kilka pomysłów na: "jak to zrobić lepiej" ale narzekać nie mogę. Ale do rzeczy. Przepis na ciasto podkradłam u Moniki, zamieniłam tylko śliwki na jabłka. Wyszło pyszne!



Ciasto:
✔ 3 szkl. mąki pszennej
✔4 jajka
✔2,5 szkl. cukru
✔250g margaryny
✔2 łyżki śmietany
✔1 łyżeczka proszku do pieczenia
✔cynamon.


Białka oddzielić od żółtek, żółtka wymieszać z mąką, połową cukru, margaryną, śmietaną i proszkiem do pieczenia. Zagnieść. Podzielić na dwie nierówne części, zawinąć w woreczek i umieścić w lodówce na 20 minut. W tym czasie obrać i zetrzeć na tarce jabłka, następnie odsączyć owoce. Można dodać trochę bułki tartej. Wyciągnąć większą część ciasta i wyłożyć nim spód blaszki. Rozłożyć równomiernie owoce, posypać je cynamonem, a następnie ubić pianę z białek, dodać do niej resztę cukru, wymieszać delikatnie i wylać ją na jabłka. Na koniec wyjąć z lodówki pozostałą część ciasta i odrywając kawałkami rozłożyć je nierównomiernie na pianie, tak aby między ciastem pozostała wolna przestrzeń, w której wyrośnie w piekarniku beza. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200°C i piec przez 35-40 minut do zarumienienia.
Gotowe!



P.S. Smak z dzieciństwa bez wątpienia! Jak dziś pamiętam wyjadanie bezy spomiędzy kruszonki kiedy mama nie widziała
Pycha!
 

 


Długo przeglądałam aukcje na allegro ale jakoś zdjęcia przedstawiające poduszki kosmetyczne jakoś mnie nie przekonały do jej kupna. Może dlatego, że założyłam sobie, że nie wydam więcej niż 20zł. Przeglądając fora, blogi i różnego rodzaje strony wpadłam na osobę, która wykonała tego małego pomocnika sama. Wystarczy kawałek drewna, trochę gąbki i materiał do obicia. Nie mam takich wolnych materiałów w mieszkaniu, więc z pomocą przyszedł mi kochany tata Wytworzył mi takie oto cudo, z którego jestem baaaardzo zadowolona, w końcu mogę swobodnie nakładać hybrydy najbliższym Brakowało mi jeszcze jakiegoś pokrowca, więc poleciałam do Pepco,w którym ostatnio zaopatrzyłąm się w ręczniki do łazienki (są tak lichej jakości, że nadają się jedynie do dłoni ale kosztują niewiele, więc za chwilę będzie można je spokojnie wymienić) i w mojej dłoni znalał się liliowy ręczniczek za całe 2,99zł Wystarczy nawinąć go na "wałek" pod dłonie i gotowe Teraz marzy mi się jeszcze lampa kosmetyczna bo ciężko mi z taką zwykłą biurkową ale to trzeba fundusze wcześniej znaeźć- dobrze więc, że Mikołaj już niedługo, więc może coś się uda zadziałać.. )




 

 

Krótko: nigdy więcej!! Skuszona dobrymi opiniami i brakiem Seboradinu w sklepie zielarskim uznałam, że warto wypróbować ten kosmetyk, zaryzykować kupno bo może i mi podpasuje i moje włosy przybiorą na długości kilka razy więcej niż zrobiłyby to normalnie. Nic bardziej mylnego. Po miesiącu stosowania wg zaleceń: trzy tygodnie szampon i odżywka, potem tydzień przerwy, uznałałam że specyfik ten nie jest po prostu dla mnie. Raz, że brak atomizera doprowadzał mnie prawie, że do rozpaczy to jeszcze zaraz po użyciu zaczynała mnie szczypać skóra głowy- podrażnienie z jakim nigdy wcześniej nie miałam doczynienia. Szampon również mnie nie zachwycił. Wszystko wzmogło wypadanie włosów. Może spowodowane było to tym, że często myję włosy i za często była stosowana z tego powodu odżywka- nie wiem i chyba się już tego nie dowiem, ponieważ po tygodniowej przerwie gdy znów, nie poddając się nałożyłam specyfik i zauważyłam kolejny raz zaczerwienienia zrezygnowałam z jego stosowania. Bez dwóch zdań powróce do Seboradinu- mama mi go aplikowała jak jeszcze byłam mała i do tej pory służy mi dobrze. Nie wiem czy Jantar sprawił, że moje włosy urosły zadziwiająco szybko, ponieważ trudno to ocenić przy typie włosów, które mam- układają się za każdym razem inaczej, kręcąc się lub nie, więc nie będę oceniała tego kosmetyku pod tym względem. W każdym bądź razie ja go niestety nie mogę polecić. Bardzo szkoda bo opinie na różnych portalach były bardzo obiecujące ale jak wszystko trzeba przetestować na własnej skórze aby przekonać się czy coś jest dla nas jak znalazł, czy też nie. W moim przypadku pieniądze zostały wydane niewłaściwie i choćby nawet setki osób uważało Jantar za KWC (swoją drogą całkiem niedawno dowiedziałam się, że istnieje coś takiego i moje zacofanie załamało osobę, która rozwinęła mi ten skrót ) moim KWC on zdecydowanie nie jest.


P.S. Już wybrałam rodzaj seboradinu,
teraz tylko dorwać go w sklepie i do dzieła!

http://kocipomruk.blogspot.com/
  • awatar KociPomruk: @nauczyciel: Mój błąd- poprawiam :) Jak dobrze, że zawsze można liczyć na wykwalifikowanych specjalistów, którzy potrafią kulturalnie zwrócić uwagę na wszelakiego rodzaju potknięcia i niedopatrzenia :)Dziękuję :)
  • awatar KociPomruk: @gość: proponuję przeczytać całego posta a potem się wypowiadać- pozdrawiam :)
  • awatar Gość: ja stosowałam i jestem zadowolona , wzrost włosa trwa 3 miesiące więc efekty po 2 tyg to śmieszna sprawa , nie wiem czego się spodziewałaś że po paru dniach będziesz miała śliczne długie i gęste włosy?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 



także z uśmiechem na twarzy marsz na uczelnię
  • awatar KociPomruk: @seoxlc: dziękuję za miłe słowa :)
  • awatar seoxlc: Od jakiegoś czasu śledzę twojego bloga i muszę przyznać, że rozwija się bardzo ciekawie. Gratulacje!
  • awatar Ulcik: pieknie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Zamówiłam ostatnio trzy hybrydy- kolor czarny, ciemny khaki oraz ostatni: szaro-czekoladowy. Byłam zachwycona od samego początku, pierwsze dni jesieni, więc nabrałam chęci na typowo jesienne kolory Przyszedł czas na zmianę frenchu, więc zastąpiłam go 48 C.Z. Ciężki kolor do zdefiniowania ale czuję się w nim super Jak oglądam teraz zdjęcia to myślę, że mogłam dodać jakieś kryształki na jednym z palców. Będę musiała tak zrobić następnym razem Ach, i oczywiście najważniejszy punkt programu: to czarne coś to Gandalfowy, bez którego obyć się nie mogło




kocipomruk.blogspot.com
 

 

Jako, że uwielbiam wszelakie różności z dodatkiem mięty, obojętnie czy jest ciasto, czekolada, musli czy zwykła herbatka zakupiłam w końcu miętę w wydaniu doniczkowym. Wypróbowałam już zblendowaną i wymieszaną z ciastem muffinkowym- pycha! Teraz czas na herbatę z własnych, zasuszonych liści. Kto pił, wie, że różnica w smak jest niesamowita Pamiętam kiedy ciocia mi po raz pierwszy taką zaparzyła, byłam w ciężkim szoku Dlatego nie czekając długo, jak tylko parapeciara mi wybujała na wszystkie strony, postanowiłam ją przyciąć, listki od łodyżek oddzielić i rozłożyć na kartce papieru do wysuszenia Wiem, że powinno się użyć raczej gazety ale osobiście nie pamiętam kiedy ostatnio miałam taką w ręku, dlatego zwykła biała kartka musiała wystarczyć- spisuje się na medal Mięta nabiera już kształtów i nie mogę się doczekać kiedy wypiję domowy, miętowy napar


Swoją drogą mrożona kawa z miętą również jest przepyszna, chociaż pogoda nie napaja optymizmem co do takowych, zimnych pyszności

P.S. Tak z innej beczki- Gandalfowy po raz pierwszy widział
skaczące skorupki orzechów laskowych i był w ciężkim szoku
Zwłaszcza, że dziadka do orzechów na stanie nie mamy i w ruch poszedł
klucz do skręcania śrubek czy czegośtam- nie znam się- jako podstawka do orzecha
oraz zgniatacz do ząbków czosnku bokiem jako młotek - kawałki orzechów był wszędzie!
Po prostu wszędzie! Ale smak laskowych pierwszy w tym roku bezcenny A mina Mężczyzny Mojego
jak poznał mój pomysłowy patent, to już w ogóle Ostatecznie stwierdził, że tylko ja mogłam wpaść na taki pomysł
Cóż pomysłową kobietę ma u swego boku, atrakcje gwarantowane! )
  • awatar MusicItsMyLife: oj też kocham miętę a najbardziej tymbark jabłkowo-miętowy i czekoladki miętowe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Nie znalazłam nigdzie informacji dotyczących fajnej jakości farbek w niewysokiej cenie, nadających się do stylizacji paznokci, więc postanowiłam zaryzykować kupno niedrogich na allegro, w tubkach aby zminimalizować ryzyko ich przedwczesnego wyschnięcia. Nie obyło się oczywiście bez przejść pocztowych przez co miałam jej kompletnie dość i mało co nie zrobiłam krzywdy Pani w okienku. Ostatecznie obeszło się bez rozlewu krwi ale co nerwów mi napsuli to moje. No, ale teraz już leżą w pudełku i czekają na następne użycie. Pierwsze jest już za mną i mocno się zawiodłam, ponieważ kolor na którym najbardziej mi zależało jest kopletnie do niczego- biały, którego konsystencja niewiele odbiega od konsystencji wody, przez co farba jest przezroczysta. Będę musiała kupić osobną tubkę tylko tego koloru jeszcze raz żeby w końcu była taka jak trzeba... Kolejny raz okazało się że trzeba było zainwestować więcej pieniędzy i nie oszczędzać ale ja zawsze muszę się przekonać na własnej skórze to teraz mam






Drugi zakup to upolowane za grosze tasiemki do zdobień: złota i srebrna, bez żadnych hologramów, przesyłka kosztowała więcej niż one same Ale cóż- minus kupowania przez allegro Całość i tak kosztowała mnie niecałe 5zł, więc nie ma co narzekać Do tej pory jak zaglądałam za nimi to sprzedawcy nabiljali cenę kosztem przesyłki czego straszliwie nie lubię i notorycznie rezygnuję z zakupów u takich osób, a tu ostatnio taka miła odmiana Zamówiłam bez zastanawionia, tym bardziej, że za 1,70zł otrzymałam dwie tasiemki, a nie jedną i to w pasujących mi kolorach



  • awatar gretka83: polecam z tej aukcji http://allegro.pl/hit-nail-art-tape-tasma-klejaca-zlota-i3740287290.html używam i nie narzekam prosto wycięte
  • awatar Marchetta: Też poluję na te tasiemki za rozsądną cenę! :) Podałabyś mi sprzedawcę, u którego kupiłaś?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Świetne po prostu!
  • awatar Dari88: może na podobnych do tej strony trzeba poszukać http://spygadgets.pl/
  • awatar KociPomruk: @LADY INSPIRATION: niestety, nie mam pojęcia.. :(
  • awatar LADY INSPIRATION: Świetne! Wiesz gdzie można takie cudo kupić? :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Szaro i ponuro za oknem.. Mój przepis na szczęście dzisiaj? Popołudnie w świecie ksiązkowym pod sztandarem gorącej kawy i ciepłego koca, z Kotem na kolanach i ukochanym Mężczyzną u boku- uwierzcie, świat pełen koloru w jednej sekundzie!

Równie miłego, a nawet milszego popołudnia wszystkim bez wyjątku!